Będąc w pierwszej ciąży nie planowałam takiego zakupu, z
nieznanych przyczyn uznaliśmy to za zbędny wydatek. Na szczęście syn
znajomych wyrósł ze swojego i tym sposobem niespodziewanie u nas zawitał. Polecam,
polecam, polecam! Fantastyczny wynalazek i pomoc. Mikołajowi było w nim bardzo
wygodnie, a mój kręgosłup go uwielbiał. Starałam się jednak za długo go w nim
nie trzymać i dla odmiany kłaść na brzuszek - pozycja, którą nadal bardzo lubi. Był lekki i można było go postawić praktycznie wszędzie, tak, że miałam go na oku np. robiąc
obiad, a na tyle daleko, że się nie poparzył.
Niestety później powędrował dalej i już do nas nie wrócił. Planując wyprawkę dla Dominika zaznaczyłam leżaczek jako "must have", ale też większy wydatek, szczególnie, gdybyśmy się decydowali na nowy. Na szczęście przy okazji sesji znajomi przekazali nam swój - wyobrażacie sobie moją radość - prawda? A wczoraj dostaliśmy kolejny i teraz mam dwa. Który wybrać? Zobaczymy jak Bąbel będzie na nie reagował, każdy ma odrobinę inne funkcje, układ itd. Ten jasny ma jeszcze poduszeczki i wkładkę dla mniejszych dzieci, niebieski z FisherPrice'a nie, ale muszę sprawdzić, czy w ogóle miał i jak małemu się w nich leży. Podobnie inne muzyczki, zabawki, układ itd., więc będę mogła je porównać w trakcie użytkowania. Tak prezentują się nasze najnowsze "nabytki" jeszcze bez "wsadu":
Zgodnie z terminem z cyklu do porodu pozostały równe cztery tygodnie... Kiedy to zleciało?
