środa, 5 czerwca 2013

Prefoldy i klamerka Snappi, czyli co do otulacza cz. 1

Pisałam już, że bardzo mi odpowiada połączenie prefoldów z otulaczami, to trochę więcej o nich. Przy okazji poznajcie mojego asystenta, Pana Misia, który dumnie pozuje w prefoldach Kikko i Pupeko zapiętych na snapkę ;)

Generalnie pre-fold, czasami w kategorii pieluszka składana, to zszyte kilka warstw materiału w kształcie prostokąta, które w części środkowej ma więcej warstw (przynajmniej my takie mamy) i przeszycia, co ułatwia składanie i zakładanie. Uwielbiam je za to, że pielucha nie jest wielka i głowa nawet małego dziecka nie jest niżej od pupy. Dobrze chłoną, otulają też boki, dzięki czemu otulacz jest chroniony i nie trzeba go zmieniać przy każdym przebraniu. Zwyczajnie mi się podobają, a są o wiele tańsze od formowanek. Do tego w pełni naturalne, nie podrażniają, skóra oddycha (może niekoniecznie z otulaczami z PUL, dlatego chcę kupić wełniane). Mały wygląda w nich uroczo, Pan Miś także ;) Dla niektórych minusem może być brak warstwy, która zapewniłaby dziecku uczucie suchości, ale nam to nie przeszkadza, a jak nie chcę, by czuł, że ma mokro, to wkładam zwyczajnie cienką wkładkę z mikropolaru lub weluru. Potrzebna jest do nich warstwa trzymająca wilgoć z dala od ubranek, czyli np. otulacz.
Napiszę jedynie o tych, które mam i używam, a jak Dominik z nich wyrośnie, to dopiszę do ilu kg u nas wytrzymały jako prefold na snapkę, a nie wkład.

Prefold z dzianiny bambusowej Pupeko "Puszysty" S (33x34 cm):
Jest mięciutki, delikatny i niestety stosunkowo drogi (około 19 zł za sztukę, w zestawie taniej), ale materiał wart grzechu ;) Wewnętrzna część składa się z czterech warstw. Bardzo dobrze chłonie, ale jak to bambus długo schnie. Na zdjęciu moje pierwsze założenie z użyciem klamerki Snappi. Producent nie podaje do ilu kilogramów może służyć, ale Dominik ważył tu prawie 6 i miał 5 tygodni, a zapas jeszcze jest. Podaję też wiek, bo każde dziecko osiąga daną wagę w innym momencie, mój raczej do tych większych należy, więc inaczej przy tej samej wadze się zachowuje i wygląda niż dziecko kilkumiesięczne lub szczuplejsze a dłuższe. Jak mały wyrośnie, będę go składała na trzy i jako wkład do kieszonki czy otulacza się sprawdzi, bo ma tę samą długość, co standardowe wkłady. Zdjęcie odrobinę zakłamuje, bo źle ponaciągałam i w rzeczywistości jest jeszcze większy zapas :)
W rozmiarze M część środkowa, to już 5 warstw i wymiary 36x40 cm.
Generalnie bardzo je lubię.

Prefold z bawełny niebielonej Kikko (Xkko) eco, rozmiar infant (32x34 cm)
Pieluchy są rozmiarowe i dla szybkiego ich rozróżnienia obszyte w różnych kolorach, infant na pomarańczowo. Wewnętrzna część składa się z 8 warstw, zewnętrzne z 4. Teoretycznie są przeznaczone dla niemowląt po drugim miesiącu, ale zaczęłam je stosować już po 5 tygodniu (6 kg) i bardzo dobrze się układały. Mogłabym wcześniej, ale dopiero wtedy je kupiłam. Cena około 9 zł za sztukę, więc zdecydowanie na plus. Właściwie decydując się na otulacze i prefoldy można stosunkowo tanio pieluchowy stosik stworzyć. Schną o wiele szybciej niż bambus. Swoją ostateczną chłonność zyskują po kilku praniach dopiero. Zdążyłam je założyć dopiero kilka razy (mam łącznie 5), więc jeszcze nie wydam ostatecznej oceny, ale już chłonność jest dobra. Tylko pamiętajcie nie pierzcie przypadkiem z dodatkiem płynu do płukania, bo zamiast zyskać chłonność ją stracą! [Napisała Ciocia Mądra Rada ;)].
Na pewno dokupię kilka w rozmiarze kolejnym regular (obszycie czerwone, 35,5x40,5 cm, 6-12/18 miesięcy) i kilka większych może - zawsze jest opcja zawinięcia przodu i będzie dodatkowa warstwa chłonna, co u chłopców się przydaje.

Prefold bambusowy S z panelem PUL KoKoSi na napy (30x35 cm)
Pomysł ciekawy i w sam raz na lato, bo mały mógłby tylko w nim leżeć. Mógłby, bo niestety są przeznaczone dla dzieci o maksymalnum obwodzie brzucha 44 cm. Dominik w 5 tygodniu miał już 41 i były przymałe. Mam je od początku, ale jakośo nie potrafiłam ich zapiąć. Za to złożone na trzy sprawdzają się bardzo dobrze jako wkład do otulacza polarowego. Do PULowych nie używałam, bo bez sensu bym dublowała warstwę nieprzemakalną. Są cieńsze i chłoną mniej, ale wilgoć nie gromadzi się w jednym miejscu i nie przecieka od razu, a rozprowadza się jakby wzdłuż panelu z PUL i wytrzymuje dłużej niżby się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Schną trochę krócej, ale niewiele, bo część środkowa jednak aż takiego przewiewu nie ma. Cena około 20 zł /szt. Są też w większych rozmiarach.

Klamerka Snappi
Kosztuje 9-10 zł. Właściwie wystarczyłaby jedna, ale mnie skusiły dwie ;) Ważne by przed pierwszym użyciem ją ponaciągać dobrze. Mała rzecz a cieszy i zdecydowanie ułatwia życie. Nie mam pojęcia kto i gdzie ją wynalazł (zapewne można to łatwo i szybko wygooglować), ale jest genialna w swojej prostocie.
 
Prefoldy można składać na kilka sposobów. Znalazłam kiedyś bardzo dobry filmik instruktażowy, wprawdzie po angielsku, ale i bez znajomości języka wszystko jest jasne i zrozumiałe [edit: usunęłam, bo już się nie włączał, ale na YT jest ich sporo :)]

W razie pytań piszcie, jak nie ja, to może ktoś inny wyjaśni, odpowie :) Miałam poczekać z wpisem kilka dni i jeszcze pomęczyć dłużej Xkko, ale za dużo pytań na pocztę dostałam by indywidualnie odpowiadać i dublować potem. Nie narzekam, bo bardzo się cieszę, że czytacie i jesteście zainteresowani, za co Wam dziękuję :) Mam nadzieję, że trochę pomogłam. Gdyby coś się zmieniło, zawsze jest opcja edycji ;) Enjoy!
Osoby, które też pieluchują wielorazowo zachęcam do komentarzy, może znacie inne prefoldy warte polecenia? Wiadomo, że nie jestem wstanie wypróbować wszystkich, chociaż czas i chęć jest, to portfel by się zdecydowanie zbuntował.

6 komentarzy:

  1. Ten filmik znalazłam wczoraj po pozostawieniu komentarza u Ciebie:) Okazało się, że intuicyjnie właśnie tak korzystam z prefoldów.

    Dobry post, usystematyzował moją wiedzę.

    A snapki? (snappi) kocham je!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal czekam na Twój :) Może mnie do tetry przekonasz, chociaż nie wiem czy trzeba mnie przekonywać, bo kilka razy zakładałam i byłam zadowolona :) Snapki to jest to :)

      Usuń
  2. Dla mnie to wszystko czarna magia. Z jednorazówkami jest tak łatwo, zapinasz, odpinasz, wyrzucasz. Ale z drugiej strony jest ekologia, środowisko naturalne... Może przy drugim maluszku, bo temat ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom z wielo nie jest o wiele trudniej, o ile jest. Mnie najbardziej przekonuje naturalny materiał przy skórze i wzory, kolory. Piękne są :) Nie namawiam, bo nie uważam, by wielo było jedynie słuszne, chociaż sama się cieszę, że się zdecydowałam. Na razie robię sobie testy różnych typów pieluch dniami. Męczyłam prefoldy, potem kieszonki, jakieś tylko mi znane kombinacje alpejskie ;) Niestety nie na cały dzień dany typ wystarcza (tzn. moje zasoby pieluch), ale i tak jest ciekawie. Pozdrawiam

      Usuń
    2. podziwiam Cię, jak patrzę na to z boku, to jest to trudniejsze, tak mi się wydaje. Z jednorazowymi to jest pójście na łatwiznę. A tutaj dochodzi pranie, prasowanie, więcej czasu. Jednak jest to wyzwanie! Dużą zaletą jest naturalny materiał przy delikatnej skórze dziecka,jak wspominałaś. Bo jednak pampersy(używałam Dada,Babydream, teraz tylko oryginalnePampers) to jednak sztuczny materiał, nie mówiąc o tym, ze Pampersy są perfumowane! Wielorazowe pieluszki, na pewno są bardziej ekologiczne, a ja zawsze byłam za wszystkim co eko;)pozdr.p)

      Usuń
    3. Jakie prasowanie? Ja nie prasuję, w większości jest nawet zakaz na metce :) Pranie rzeczywiście zrobić trzeba, ale od czego jest pralka? A wywieszenie nie zajmuje znowu tak wiele czasu :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...