wtorek, 10 września 2013

Chusta tkana NatiBaby Brezo 5,2m

Uwielbiam! Jest cudownie złamana, sama się praktycznie dociąga. Na mnie jednak odrobinę za długa, w kieszonce za kolano i niby się po ziemi nie ciągnie, to jednak przewiązuję jeszcze raz i węzeł z przodu. Za to na męża w sam raz. I tak udało mi się go namówić i zamotać z małym :) Pierwsze wrażenia pozytywne, zobaczymy, czy coś w tym kierunku się rozwinie, czy nie. I niby dużej różnicy wzrostu między nami nie ma, jakieś 10-12 cm, a Dominik się wydaje taki tyci, tyci na nim :) I te fiolety piękne! Chociaż na Tomku średnio mi pasują, w niebieskiej zdecydowanie lepiej.
Ostatnio też Mikołaja kilka razy wiązałam, ale to na kilka minut, bo chciał tak jak Braciszek, ale szybko znalazł sobie inne zajęcie typu budowanie z klocków czy rower. Twierdził, że wygodnie, ale wolał biegać. Fakt wiązałam go w domu, był wypoczęty. Mi było o dziwo wygodnie - o dziwo, bo z przodu - ale ten ciężar, to nie na długie spacery. Może na plecach lub biodrze jak się zmęczy? Ostatnio trenowałam przerzucanie Młodszego na plecy bez asysty. I to opanowałam, jeszcze muszę ze dwa, trzy razy zamotać, żeby też dobrze wyglądała chusta ;) Odbierając Mikołaja z przedszkola spotkałam jedną z mam, z którą już wcześniej kilka razy rozmawiałam, bo była na podobnym etapie ciąży i urodziła kilka dni przede mną. Mamy dzieci w tym samym wieku i okazało się, że jest doradcą noszenia w chuście, więc jak sama się nie ogarnę, to wiem gdzie szukać pomocy. Przy okazji moje wiązanie uzyskało pozytywną ocenę ;)
Zbliża się jesień, robi się powoli chłodniej, więc zaczęłam krzyżować chustę na małym raczej zamiast dotychczasowego puszczania pasów bokiem. Zawsze więcej warstw. Z Modelem prezentujemy to niżej ;) To trzy motania z dwóch dni, jakoś nie wpadłam na to, by za jednym zamachem zrobić z każdej strony :) Poza tym oczywiście wchodzi cieplejsza czapka, skarpetki, getry w razie ochłodzenia, zastanawiam się nad golfem dla dwojga też.
Tak jak pozostałe Natki z kolekcji (czyli elastyczna Rumba i tkana Rodos 4,6) ma skosy, zaznaczony środek i różne kolory boków dla łatwiejszej orientacji przy motaniu. Pasy nierównomierne. Tak patrzę na zdjęcia i zawsze mam jasny fiolet u góry, a z tym ciemnym też ciekawy i odrobinę inny wygląd. A i piękne odcienie fioletu. Muszę później wstawić zdjęcie zamotania z ciemnym i porównanie z fioletami elastycznej. Niby i jednak i druga w fiolecie, a różnica odcieni zdecydowana.
Przez jakiś czas chustowy temat odpuszczę, chyba, że kupię kolejną... wiecie zielonego brakuje ;) Ale to bardzo mało prawdopodobne. Może jakieś zdjęcie z Bąbelkiem w plecaczku (wiązanie na plecach) się pojawi przy okazji. O Agacie Piaskowym LittleFrog osobnego postu raczej nie będzie, bo pokazywałam ją i pokrótce opisałam w relacjach z wakacji tu (strona "chłopięca" tęczy) i tu ("dziewczęca"). Niby tych chust sporo, ale są praktycznie codziennie w użyciu, a trzeba prać, nastrój na dany kolor mogę mieć i tak dalej. W sam raz, szczególnie, że elastycznej nie noszę już (to czwarta by była), bo Mały jest za ciężki i zdecydowanie lepiej się nosi w tkanej na tym etapie już.

13 komentarzy:

  1. musze wyciągnąć swoją chustę i może tym razem jak już młody jest większy się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. my nosimy się w MT, niestety jest już mi coraz ciężej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MT to fioletowe z LL ze zdjęcia walizki? Śliczne :)

      Usuń
  3. Już niedługo odświeżanie chusty, mam nadzieję, że znów się pięknie sprawdzi i posłuży nam długo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ehhhh żałuję, że nie zdecydowałam się na chustę a teraz moja mała już nie za bardzo chce być tak noszona:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś ją motać? Może na plecach?

      Usuń
  5. Pięknie wyglądacie w tych fioletach,moje kolory~! Ja zachorowałam na Natibaby Sunset... namiętnie poszukuję używanej na allegro!
    Zakochałam się w noszeniu w chuście, mój "maluch" również. I nawet mąż czasem ponosi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) A myślałaś o wątku w kupię na chustoforum, może ktoś będzie miał cudnie złamaną :) Mi się powoli zielonych i może z wełną zachciewa - idiotka ;) Ale raczej się wstrzymam i chustoMT kiedyś kupię. Sprzedałam kilka pieluch S wielo, z których D wyrósł, więc nawet by było za co ;)

      Usuń
    2. A ja wczoraj zamówiłam chustę. Natibaby Colorado, rozm. M. W tygodniu będą ją miała;) tralalalala:))^^ Nawet męża nakręciłam. Z tego co mówił- da się zamotać i jest chętny do noszenia. Nawet filmiki z motania oglądał. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Chusty wciągają!

      Usuń
  6. Ja czekam na swoją kolej do woolloommoolllo czy jak tam się nazywa. Koło listopada będzie szyte MT specjalnie dla mnie.

    A motasz na plecach? ja się boję, jeszcze nie próbowałam, a w sumie już można by było... pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u kogo zamówiłaś MT? Ja się ku Pathi skłaniam :)
      Przerzucam na plecy już bez problemu, ale na razie jedynie po domu tak chodzimy. Pozdrawiam

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...