Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chustonoszenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chustonoszenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 kwietnia 2014

A ja noszę i noszę :) Chusta z wełną LennyLamb

Już o chustach jakiś czas nie było, bo też zimą nie nosiłam. Jesienią w chuście i polarze owszem, potem Dominik zaczął się robić ciężki, z tyłu się ciut bałam jeszcze i w efekcie były spacery w wózku. Nawet jedną sprzedałam w ramach likwidacji stosiku, ale pozostałe tak na mnie patrzyły i kusiły ;) Dzisiaj zamotałam kilka razy w plecak z krzyżem i ściągałam pranie na balkonie. Na spacer jednak jeszcze wiązanie z przodu. Tym razem wybraliśmy się w chuście tkanej z domieszką wełny, bo pogoda niepewna. Mam LennyLamb Sosnę o długości 4,6 m. Taka ciężka, jeszcze niezłamana, ale nosiło mi się w niej bardzo dobrze. Małemu też się podobało, chyba jednak nadal lubi taki sposób podróżowania :) Trochę też zaszalałam z aparatem i porobiłam zdjęcia na pamiątkę, ale albo twarze, albo coś w ustawieniach namieszałam i pokażę Wam tylko kilka.
Ciekawski Bąbel musi wszystkiego dotknąć
Czasami i mi odbija :) A jak D się przy tym śmieje
Przeszliśmy tak spory kawałek zatrzymując się na zdjęcia. Szukanie miejsca do postawienia/powieszenia aparatu ;) Zrobiliśmy przerwę i mini piknik. I tu chusta posłużyła za kocyk. Chciałam dołączyć do Syna, gdy zaczęło padać. Zamotałam go i spokojnie zaczęłam wracać, gdy nagle zaczęła się burza, grad... Wróciliśmy bardzo szybkim tempem. Bardzo, a i tak zmokliśmy. W domu mleko, kołderka i sen, a ja herbata. Brrr... Spacer mimo wszystko bardzo przyjemny i ogólnie udany :)

czwartek, 7 listopada 2013

Popołudniowy spacer w MT - podejście pierwsze

To czego nie lubię o tej porze roku, to szybki zmierzch. Codziennie wychodzę z Dominikiem przynajmniej dwa razy. Przed południem i po. I niestety teraz jest już ciemno i nie wiem czy tego nie zmienić na dwa spacery przed obiadem może. Hmm... Ale nie o tym miało być :)
Wiecie, że jestem chustomaniaczką i noszę namiętnie. Uwielbiam chusty i powoli przerzucamy się na wiązania na plecach, chociaż z przodu jednak jest lepszy kontakt i możliwość przytulania. Niestety waga 9-10 kg swoje robi. Dzisiaj dla odmiany jeden z pierwszych spacerów w nosidełku Mei Tai (MT, mietek, Mei Taj itd.). Kupiłam je już jakiś czas temu, ale czekałam, aż Dominik będzie pewnie siedział, a tak naprawdę zacznę więcej nosić jak będzie sam siadać, a nie tylko siedzieć, tak na wszelki wypadek :) Nasze nosidełko jest używane, ale w stanie idealnym. Uszyte przez Pathi, dwustronne i dwurozmiarowe (możliwość podwinięcia pasów i zmniejszenia tym samym rozmiaru panela - wysokość i szerokość rozstawu nóżek). Wyglądaliśmy w nim pół godziny temu o tak:

niedziela, 6 października 2013

Jesienny spacer w chuście - polar dla dwojga

Jesień, złota polska jesień :) W końcu i u nas piękne liście, a nie tylko deszcz i niska temperatura. Uwielbiam spacery jesienią. Właściwie każda pora roku ma dla mnie swój urok i cieszę się na myśl o niej. Jako że jesteśmy uzależnieni od chust, to nie przerywamy naszej przygody, a jedynie cieplej się ubieramy. Pomocne są wełniane spodenki, cieplejsze skarpety, bluza, czapeczka, rajstopki, ale i to by mogło czasami nie wystarczyć, dlatego posiłkuję się polarem dla dwojga. Ludzie są pomysłowi, a potrzeba matką wynalazku. Z myślą o chustowych rodzicach powstały golfy dla dwojga, specjalne kurtki, dodatkowe panele do tradycyjnych kurtek (i taki sobie zrobię jak tylko na jakąś kurtkę lub płaszcz się zdecyduję) i polary/bluzy. Naszą zakładałam jeszcze w domu, ale prawdziwy test przeszła nad morzem i się sprawdziła.
Jurata 2013

sobota, 21 września 2013

Zachustowany Tata na spacerze :)

Dla niedowiarków i osób nie wierzących w moją moc przekonywania :) Osobisty Mąż z dwójką dzieci. Starszy na hulajnodze pod czujnym okiem mym, Młodszy na Tacie :) Oczywiście zasnął. I tak wyglądał nasz spacer do sklepu po nowe buty dla Mike'a. Powrót już inaczej, bo Mikołaj się zmęczył i Dominik trafił do mnie do chusty, a M na barana do Taty. Hulajnoga - niesiona na zmianę. Prawda, że śliczny obrazek?
Motanie to jeszcze moje dzieło - na kimś o wiele trudniej niż na sobie się dociąga. I przy okazji to chusta 5,2 m, a jak widać sporo zostaje na mężczyźnie ponad 1,80 m przy wiązaniu typu kieszonka i Szkrabie 8,5 kg. Ręce podtrzymują słodki ciężar nie z niepewności, że spadnie - pytałam, a na zasadzie "co z nimi zrobić" :)
Uwielbiam.

wtorek, 10 września 2013

Chusta tkana NatiBaby Brezo 5,2m

Uwielbiam! Jest cudownie złamana, sama się praktycznie dociąga. Na mnie jednak odrobinę za długa, w kieszonce za kolano i niby się po ziemi nie ciągnie, to jednak przewiązuję jeszcze raz i węzeł z przodu. Za to na męża w sam raz. I tak udało mi się go namówić i zamotać z małym :) Pierwsze wrażenia pozytywne, zobaczymy, czy coś w tym kierunku się rozwinie, czy nie. I niby dużej różnicy wzrostu między nami nie ma, jakieś 10-12 cm, a Dominik się wydaje taki tyci, tyci na nim :) I te fiolety piękne! Chociaż na Tomku średnio mi pasują, w niebieskiej zdecydowanie lepiej.
Ostatnio też Mikołaja kilka razy wiązałam, ale to na kilka minut, bo chciał tak jak Braciszek, ale szybko znalazł sobie inne zajęcie typu budowanie z klocków czy rower. Twierdził, że wygodnie, ale wolał biegać. Fakt wiązałam go w domu, był wypoczęty. Mi było o dziwo wygodnie - o dziwo, bo z przodu - ale ten ciężar, to nie na długie spacery. Może na plecach lub biodrze jak się zmęczy? Ostatnio trenowałam przerzucanie Młodszego na plecy bez asysty. I to opanowałam, jeszcze muszę ze dwa, trzy razy zamotać, żeby też dobrze wyglądała chusta ;) Odbierając Mikołaja z przedszkola spotkałam jedną z mam, z którą już wcześniej kilka razy rozmawiałam, bo była na podobnym etapie ciąży i urodziła kilka dni przede mną. Mamy dzieci w tym samym wieku i okazało się, że jest doradcą noszenia w chuście, więc jak sama się nie ogarnę, to wiem gdzie szukać pomocy. Przy okazji moje wiązanie uzyskało pozytywną ocenę ;)

sobota, 10 sierpnia 2013

Dzień 10. Gdynia - port

Pogoda się popsuła i pada, ale nam to nie przeszkadza ;) No może trochę. Z rana krótka wycieczka do portu. Statki się Mikołajowi podobały, ale nie wchodziliśmy. Za to rozglądaliśmy się za kioskiem/fotografem, bo zapomnieliśmy zgrać zdjęcia i aparat był, ale miejsca na zdjęcia brakowało. Dobrze, że moja komórka robi całkiem dobre. Co nie zmienia faktu, że i tu skończyła się pamięć i gdyby nie micro karta z czytnika, to byłoby średnio - taka mała dygresja.

wtorek, 23 lipca 2013

Świeżość LennyLamb

Noszenie w chuście wciąga ;) Nie doszłam jeszcze do etapu kolekcjonowania stosiku na każdy dzień tygodnia (głównie ze względu na koszty) i kombinowania z materiałami (chociaż chętnie bym się zamotała w coś innego dla porównania i sprawdzenia właściwości), ale gdy pojawiła się okazja wypróbowania czegoś nowego, to skorzystałam. Koleżanka ma chustę Lenny Lamb jasnozieloną w delikatne paski. Nie mam pojęcia jak się nazywa ten wzór, bo już go w ofercie nie ma. Nosiła w nim swojego Brzdąca kilka miesięcy, więc jest częściowo złamana. Byłam ciekawa różnicy między nią, a moją Nati.
Generalnie kolor nie mój, ale czułam się w nim o dziwo dobrze: świeżo, radośnie, wiosennie. Nawet przypadkiem ubrałam się w zieleń, a Maluch w kolekcji miał pasującą czapkę - ciut za małą, ale nie mogłam się powstrzymać ;) Okazało się ponownie, że Dominikowi i w zielonym dobrze. Chusta w tym samym rozmiarze co moja (długość ok. 4,6 m), ale odrobinę węższa i dla takiego maluszka to nawet lepiej. Dominik za kilka dni skończy 3 miesiące, ale na wadze 8 kg, więc mam co nosić. Mój mały Chuścioszek.

środa, 10 lipca 2013

Zachustowani

Oficjalnie ogłaszam, że uwielbiam chusty! Uwielbiam i już :) Pokazywałam Wam moją mikro kolekcję NatiBaby: elastyczną Rumbę i tkaną Rodos. Powoli odstawiam elastyczną, a coraz częściej motam tkaną i kilka moich spostrzeżeń. Na samym początku, gdy Dominik ważył tak 4,5-6 kg wybierałam elastyczną, bo była delikatniejsza w dotyku, lżejsza, wydawało mi się, że łatwiej się wiąże. Kolor uwielbiam, a że miałam świadomość, że jak mały się zrobi cięższy to przerzucę się na tkaną, chciałam się nią nacieszyć i nanosić :) Niedawno wspominałam, że łamię tkaną, że motałam misia i... maskotkę motało mi się źle i dlatego chciałam ją pomęczyć i złamać, ale jak spróbowałam na Dominiku, to się zakochałam. Teraz wydaje mi się, że łatwiej ją naciągnąć nawet. Jest sztywniejsza, pewniej trzyma, wiążę całą szerokością lub składając ją wzdłuż na pół, bo jeszcze taka też wystarcza (tylko w tym rozwiązaniu przy kieszonce z X na szkrabie jest więcej warstw, więc w upały odpuszczam). Jak jest bardzo gorąco, to krzyż rozsuwam na boki i efekt podobny do kangurka, czyli jedynie jedna warstwa na nim [zdjęcie drugie] :) Bąbel trzyma główkę pewnie, więc raczej już jej tak nie asekuruję, chyba, że zaśnie, to jedną częścią go delikatnie otulam dla pewności, ale że zasypia wtulony we mnie, to właściwie tego nie stosuję. Chusta sama w sobie jest cięższa, ale tego w noszeniu nie odczuwam, a na dłuższym spacerze nawet wydaje się łączna masa lżejsza ;)

sobota, 22 czerwca 2013

Chusta tkana Nati

Pokazywałam Wam już chustę elastyczną i sprawdza się genialnie, ale powoli zaczynam już przygotowywać tkaną, bo Dominik rośnie, a co za tym idzie robi się coraz cięższy ;) Tradycyjnie już miałam problem z wyborem koloru, ale ostatecznie padło na Rodos:
Uwielbiam :)

wtorek, 26 marca 2013

Chusta elastyczna NatiBaby

Wspominałam, że planuję noszenie Dominika w chuście. Z Mikołajem wychodziłam wprawdzie rzadziej niż bym chciała, bo królowały długie spacery ze śpiącym szkrabem w gondoli, albo wypady do sklepu i opcja wiezienia 5 litrów wody, ziemniaków itp. pod wózkiem. Teraz po przeprowadzce otoczenie i sytuacja inna. Jakby nie było często będę wychodziła z dwójką, a nie z jednym, a to sporo zmienia. Planuję też więcej krótkich wypadów. Wcześniej wózek mogliśmy trzymać na dole, a teraz będę musiała go znosić z II piętra, a to mi się w ogóle nie uśmiecha. O tym jednak napiszę, jak Dominik się pojawi i nasza przygoda z chustą się zacznie na dobre.
Pomijając szukanie firmy i czytanie opinii najwięcej czasu zajęło mi chyba wybranie koloru.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...