Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odchudzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odchudzanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 sierpnia 2012

Po dłuższej przerwie

Oj dawno nie pisałam, dawno.
Zmiany, zmiany i jeszcze więcej zmian :) Mikołaj się rozwija w zastraszającym tempie, jest boski, żywy, ale na szczęście jak śpi, to nic go nie obudzi i przesypia noce. Działalność ok, powoli, ale się rozkręca - na szczęście.
Zaczęłam dietę (więcej tu), niestety na razie moja systematyczność ma się nijak, ale teraz będzie już tylko lepiej. Chcę schudnąć, poprawić kondycję i przygotować się do... drugiej ciąży :) Jeszcze nie jestem, ale to najwyższy czas. Mam wrażenie, że jak poczekam za długo, to się rozleniwię, przyzwyczaję do większego dziecka i ciężej będzie podjąć decyzję o drugim.

czwartek, 1 marca 2012

Joga i fit ball czyli zapał jest

O dziwo moja motywacja nie słabnie, a wręcz się nasila z każdą kolejną straconą kalorią :) Zaczynam się powoli uzależniać od sportu. W czwartek byłam ponownie na fitnessie. Tym razem nastawiłam się na rozciąganie, wzmocnienie mięśni i modelowanie. Planowałam grupowe zajęcia 20 minutowe "płaski brzuch". Ponieważ po nich nie byłam zmęczona - choć nie powiem w trakcie czułam mięśnie cały czas - poszłam na bieżnię. 20 minut marszu. Próbowałam czytać i niby się dało, ale średnio i przez to wolniej chodziłam, więc następnym razem zrezygnuję z tej formy umilacza, za to na rowerku nadal mam zamiar. Po 20 minutach uświadomiłam sobie, że zaraz będzie joga, a nigdy nie byłam i mnie strasznie kusiła. Z drugiej strony obawiałam się, że nie dam rady. Mimo wszystko zapytałam czy są jeszcze wolne miejsca, zapisałam się i godzinę ćwiczyłam. Jestem pozytywnie zaskoczona swoim stanem rozciągliwości, równowagi i wytrzymałości, ale zwały tłuszczu zdecydowanie sprawiały dyskomfort. Postanowienie raz w tygodniu modelowanie z rozciąganiem i wzmacnianiem, ale raz musi być spalanie tkanki tłuszczowej. W tym dzięki easy bike i wczorajszym ćwiczeniom udało się to zrealizować.

Podsumowując czwartek:
20 min "płaski brzuch"
20 min bieżnia
60 min joga
----------------------
100 minut ćwiczeń :) 

Dzięki ćwiczeniom i częściowej diecie waga spadła aż 1,7 kg w 14 dni - całkiem niezły wynik. Hormony się ustabilizowały, więc wysiłek powinien przynieść efekt.
Wczoraj byłam trzeci raz, bez wcześniejszych zapisów, ale były wolne miejsca, więc i zorganizowane zajęcia zaliczyłam. Najpierw rowerek, potem fit ball, a na zakończenie spacer/marsz na bieżni. 

Podsumowując środę:
rowerek poziomy - 30 min/170 kcal/11 km
“fit ball” - 60 min
bieżnia - 10 min/śr. pr. 5,3 km/h
--------------------------------
łącznie 100 min 

Jestem zadowolona :) Zapał nadal jest. Dłuższa przerwa była, bo mały trochę chorował i nie miałam jak wyjść, za to jutro ponownie idę, jeszcze nie wiem na co, ale na pewno coś się znajdzie :) Do wyboru zumba - ostatnio bardzo popularna,  stretching, albo typowa siłownia. Kusi mnie ścianka wspinaczkowa, ale najpierw trochę schudnę i wzmocnię mięśnie.

środa, 22 lutego 2012

Power Bike

Wczoraj byłam pierwszy raz (po ciąży) na organizowanym aerobicu - pomijam aquaAerobic i aquaBaby, na które systematycznie chodzimy. Na pierwszy raz wybrałam Easy Bike, bo niby jest łatwy, ale kurcze nie wiem dla kogo :) Na pewno nie na pierwszy raz, za dużo podjazdów i jazdy nad siodełkiem, ile razy siedzieliśmy to bez względu na obciążenie się nie męczyłam, ale te podjazdy nad siodełkiem, obniżenia, pozycje trzymania kierownicy - wow! Dały w kość, ale wspaniale się po nich czuję :D Takie przyjemne zmęczenie. Myślę, że po 2-3 zajęciach powinnam już cały program spokojnie jechać.
Po godzinie na rowerze w zmiennym tempie, przy muzyce i w zaciemnieniu poszłam na stepper skrętny i w sumie się cieszę, że go jednak nie kupiłam, bo po 5 minutach mi się znudziło. Wybrałam  bieżnię i na pożegnanie tego dnia przemaszerowałam 15 minut z pochyleniem do 5% i prędkością 5-6 km/h. Czyli spokojnie, ale kalorie spalone są :) A zawsze trochę więcej ćwiczeń. Prysznic i do domu.

Muszę zdecydowanie częściej chodzić. Z T. mamy umowę, że mam 2 wieczory w tygodniu dla siebie, a on zostaje z M. i mam zamiar je wykorzystać właśnie na aerobic. Raz coś organizowanego typu power bike, zumba, joga itp., a drugi bieżnia, orbitrek i może siłownia typowa. Na razie mam karnet na 10 wejść do wykorzystania w 2 miesiące, ale chyba zmienię na ten miesięczny bez limitu wejść. Tylko żebym miała więcej wolnego czasu... ale to jeszcze zobaczymy jak mój zapał po kilku tygodniach będzie wyglądał ;)
Na razie chcę spróbować różnych ćwiczeń i wybrać coś dla siebie. Zapisałam się już na płaski brzuch, fit ball i taniec brzucha :) Ponieważ np. ćwiczenia na brzuch trwają około 20 minut, to na pewno jeszcze z bieżni, albo orbitreka skorzystam. Wejścia są tak długie jak chcę a nie np. godzinne, czyli mogę pójść na jogę i potem poćwiczyć jeszcze czy inne kombinacje stosować. Wczoraj widziałam dziewczynę czytającą na rowerku stacjonarnym chyba z półtorej godziny, takim poziomym,  z wygodnym oparciem - muszę spróbować.
Czyli podsumowując wtorek:
godzina power bike i 20 minut steper/bieżnia :) Nie jest źle, dzisiaj nawet zakwasów nie mam. Polecam wszystkim!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...