Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ginekolog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ginekolog. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 marca 2013

Żyjemy i ponownie wiadomości w skrócie

Ostatnio na blogu cisza mimo moich najlepszych chęci i wielu wydarzeń. Niestety jak nie ja, to Mikołaj chory i tak na zmianę. W tym tzw. międzyczasie:
  • byłam dwa razy na wizycie u ginekologa - w tym raz z usg i Dominik waży już orientacyjnie 2671 g. Poznałam też w końcu termin porodu z usg z 11 tygodnia - jak je robiłam jakaś miarka się zepsuła i mi nie podali - i tu szok 8 maja dopiero... a nie 22 kwietnia i niby tego późniejszego mam się trzymać, ale jakoś do mnie nie przemawia, szczególnie, że mały wymiarami na ten kwiecień pasuje... Zobaczymy kiedy się zdecyduje pokazać. Na kolejnej wizycie już KTG, a wcześniej pogadanka z położną
  • miałam sesję ciążową i nie mogę się doczekać efektów :) Robiła mi je znajoma fotograf w piątek i mogę spokojnie ją polecić dla osób z kujawsko-pomorskiego i pomorza (strona www), chociaż na razie jedynie za podejście do opornego obiektu pełnego kompleksów ;) Czułam się piękna i zmęczenie dopadło mnie dopiero długo po pozowaniu :D Mam też wrażenie, że zdjęcia powinny wyjść ciekawie. Nie kombinowałyśmy za wiele, ale kilka gadżetów się znalazło. Jak coś będę miała, to Wam pokażę

środa, 5 września 2012

Pierwsza wizyta u ginekologa

Pierwsza w tej ciąży, bo w ciąży już na 100% jestem. Tak jak się spodziewałam, jest odrobinę niższa (wcześniejsza) niż sugerowałby to termin ostatniej miesiączki, ale do tego zdążyłam się przyzwyczaić. Prawdopodobny termin porodu wg USG to początek maja. Zakładając optymistycznie, że wszystko dobrze się ułoży i nie będzie gorzej niż w pierwszej ciąży, powinnam spokojnie zdążyć z przeprowadzką w grudniu/styczniu jeszcze w miarę mobilnym stanie :) A pod koniec czerwca jako tako wyglądać na ślubie siostry. To jednak odległe plany. Na razie z radością patrzę na zdjęcie i kartę ciąży, tym razem fioletową, pierwsza była niebieska - akurat trafiona w płeć. Trochę się obawiam przepowiedni ginekologa, że skoro pierwsze dziecko było duże i rodziłam naturalnie, to i drugie może być spore, a mimo wszystko bez cięcia. Właściwie to cesarki nigdy nie chciałam, ale rodzenie ponownie 4350 g noworodka mi się średnio uśmiecha.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...