piątek, 3 stycznia 2014

I łóżeczko w dół! Plus wiadomości w skrócie

Łóżeczko od wczoraj na najniższym poziomie, bo Najmłodszy w rodzinie sam wstaje i było ryzyko, że się przechyli i zrobi wielkie Bam! Jest przewspaniały i cały czas odkrywamy jakieś nowe umiejętności. Przesuwanie się na siedząco na pupie, wstawanie, zabawy rączkami, coraz bardziej precyzyjne chwytanie i zainteresowanie wszystkim. Stoi już na tyle pewnie, że wystarczy, że trzyma się jedną ręką, a drugą sięga do nas, po zabawki, próbuje się schylać, odwracać. Szaleństwo! :)

W łóżeczku "normalnym", drewnianym, ze szczebelkami sam się podnosi, w turystycznym stoi jedynie jak się go odkłada, bo nie ma się czego chwycić i wspiąć. Swoją drogą w domu mamy jedno w sypialni, a przenośne zostało po Sylwestrze i odwiedzinach kolegi - czeka na korytarzu na złożenie. Przydaje się, więc może je jednak zostawimy w domu w ramach kojca.

Zmieniliśmy też gondolę na spacerówkę, a chustę na nosidełko MT, chociaż do chusty jeszcze wracamy. Szczególnie, do tej z wełną LennyLamb sosna. Chyba jej nie pokazywałam i właśnie się zorientowałam, że mam aż jedno zdjęcie w niej jeszcze sprzed kilku miesięcy.
W czasie tej długiej blogowej ciszy Dominik skończył 8 miesięcy i ogólnie dużo się działo. Jak to w okresie świąteczno-noworocznym: spotkania z rodziną, czas refleksji, spacery - chociaż z powodu choroby Maluchów raczej krótkie. Niesamowita radość z prezentów i zabaw z babcią, ciocią i wujkiem. Dla mnie był to czas detoksu od internetu, a że zostawiliśmy kartę pamięci u mamy z wszystkimi zdjęciami (przypadkiem), to przez jakiś czas i zdjęć nawet nie robiłam. Święta - pomijając chorobę Mikołaja, od którego zaraził się Dominik - udane. W o wiele mniejszym gronie od ostatnich, ale i tak 7 osób było. Przygotowań tradycyjnie sporo, chociaż dużo nas ominęło, bo wcześniej wiele dań mama zrobiła.
Sylwester już u nas ze znajomymi i ich prawie dwuletnim smykiem. Cała trójka rozbójników szalała, Bąbel zasnął przy piersi, a starsi przy czytaniu bajek na "wujku". Kilka godzin mieliśmy dla siebie na rozmowę. Niestety wystrzały zbudziły M i chyba się trochę bał, obudził się też kolega, a Dominik spał w najlepsze i magiczną godzinę przegapił w błogiej nieświadomości :)
To tak w wielkim skrócie. Żyję i powoli, powolutku nadrabiam zaległości i realizuję plany. Postanowień szczególnych w tym roku brak, a jedynie staram się wytrwać w swoich decyzjach. I coraz bliżej do końca macierzyńskiego, co po nim pozostaje niewiadomą, za dużo możliwości i właściwie żadna mi nie odpowiada do końca. Będzie trzeba coś jednak wybrać, a im wcześniej tym lepiej.

16 komentarzy:

  1. Agnieszko, nie chciałabym, abyś posądziła mnie o kanibalizm... ale Dominik... wygląda jak mój mały pulpecik - prosto do schrupania! ;)
    A gondolę dopiero teraz? długo wytrzymaliście. My zmieniliśmy na potrzeby Miłosza (syna mojej sis) i jakoś tak już zostało, ale Antek nie lubił na początku, to nie woziłam go w nim. A Dominiś lubi? I w jaką stronę ma skierowaną buzię podczas jazdy? I jeszcze jedno pytanie, które mnie nurtuje - docelowo zrezynujesz całkiem z chustowania na rzecz nosidełka czy jednocześnie będziesz korzystać z obu tych cudów techniki? ;)

    Cieszę się, że znów jesteś, ale myślę, że off-line dobrze Ci/Wam zrobił. Duuuużo zdrowia dla całej rodziny!

    PS. Zmieniłam adres, teraz jestem na bloggerze;) Jak mi się uda, to będę komentować jako Mamuszka, a nie z imienia i nazwiska - tylko nie wiem jeszcze jak to zrobić;) ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam te Twoje komentarze ;)
      Eeee to jest Pulpecik :) Taki właśnie Okruszek do schrupania :)
      Gondolę teraz, bo raz w Roanie jest spora, dwa można w niej też siedzieć, bo jest regulowana, a trzy chusta i nosidełko były w użyciu, to i wózek był rzadko ;) A po czwarte chciałam by najpierw pewnie siedział. Teraz jest spacerówka tak, że ja widzę jego, a on mnie, co nam pasuje, bo też widzi Mikołaja, który czasami z nami za rękę idzie. Jak będzie większy to odwrócę, by widział świat - tak samo robiłam z Mikołajem i się sprawdziło. Dominik lubi, bo spacery uwielbia ogólnie i rozglądanie się itd.
      Nie z chusty nie zrezygnuję :) Ale przy kurtce wygodniej MT zawiązać, ale te plecaczki z chust - muszę być! :) I Tomek już się z chustą oswoił, a z nosidełko bojkotuje na razie, więc też i dla niego pewnie chustę zostawię z jedną.
      Off dobrze zrobił, oj dobrze :)
      A widzę, że zmieniłaś, bo przecież wiesz, że Cię prześladuję i na fb, na G+ i w linkach obok mnie o tym poinformowało ;)
      Pozdrawiam i czekamy na jutrzejsze 25 lat? Kurcze jaka ja "stara" jestem, bo mi 30 w lipcu stuknie ;) Chociaż czuję się młodo i to najważniejsze!

      Usuń
    2. haha, Twoje odpowiedzi też uwielbiam!
      Pytałam w którą stonę, bo my mieliśmy wózek bez możliwości zmiany kierunku i Antuan się buntował, nie chciał jeździć. Kupiliśmy teraz inny wózek z możliwością zamiany i własnie dziś chcę go pierwszy raz wypróbować. Mam nadzieję, że Ąte polubi. Myślę, że dla takich maluchów to bardzo istotne, żeby mama była na widoku a nie tylko obce twarze. Spróbuję - zobaczę, a jak nam nie wyjdzie to zostanie chusta i nosidło, a nowy wózek poczeka na nowego użytkownika (wszak drogi nie był, to sercu nie żal^^).
      Idę ubierać tę dupencję słodką i idziemy na spacer. Pierwszy od tygodnia!

      Usuń
    3. I jak wózek i spacer? Istotne dla nich, ale i ja się pewniej czuję jak widzę, bo niech coś wsadzi do buzi, jakaś osa wleci czy nawet samo świecenie słońca w oczy łatwiej kontrolować ;)
      A miałam już kiedyś pytać: do chusty/nosidła zakładacie buty, skarpety?

      Usuń
    4. Kochana! Wózek marzenie! Anteczek czuje się bezpieczny, radośnie rozgląda na około i zerka co jakiś czas na mnie:) Opiekun musi widzieć dziecko - czapka spadnie, rękawiczka wypadnie, oko się przymknie - można reagować:D
      Do chusty zamówiłam specjalne buty z Mabibi (na fb). Czekam na nie, ale na szczęście nie było u nas takiej srogiej zimy, żebym sobie nie poradziła. Nóżki, kiedy zimno na dworze, ubieram bardzo ciepło. Jako, że nie miałam do tej pory ocieplanych butków (wszystkie dostępne na rynku wydają mi się za ciężkie do chusty dla niechodzącego Antuana), zakładałam zwykłe, a na to grube skarpety. Mam też za duże (tfu! Miałam, bo już są ok^^) spodnie zimowe, w których stópki były zasłonięte. A jak Ąte w chuście był pod moją kurtką, to tylko dodatkowe skarpetki, niekoniecznie bardzo grube:)
      A jak Wy sobie radzicie?

      Usuń
    5. To fantastycznie :)
      Daj znać czy Mabibi się sprawdzają.
      Buty - mamy jakieś jedne materiałowe takie niby do kombinezonu i takie normalne, ale że jeszcze raczej nie chodzi, a noszę, to używamy wełnianych skarpet raczej. Takie specjalne do chusty do połowy uda :) Uwielbiam! Są rewelacyjne. Dlatego w sumie pytam, bo stosik swetrów nie maleje i planuję je powoli przerabiać i pewnie m.in. właśnie kilka skarpet zrobię, to jeżeli jeszcze A butów jako takich nie używa, to mogłabym jedne podesłać o ile mi wyjdą, bo u nas np. śnieg i zrobiła się zima ponownie :) Chyba, że Atę już chodzi powoli i zakładasz buty, to bez sensu.

      Usuń
  2. taka przerwa czasem się przydaje, żeby naładować bateryjki:)) Dominik świetnie sobie radzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydaje się, a w czasie przerwy zauważyłam, że w 2013 pojawiło się ponad 90 wpisów i licznik odwiedzin przekroczył 50 000 :) Dominik ogólnie jest cudowny, ale wiadomo, nie jestem obiektywna nic a nic :)

      Usuń
  3. Duże zmiany;) Podobnie jak u nas;) Tylko Fifula jeszcze ze staniem ma problemy;)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takich Bąblach, zmiany są błyskawiczne i zaskakujące :) Filip ma czas, a nasz za to bojkotuje raczkowanie, co mnie średnio cieszy, ale podobno i ja ominęłam ten etap. Zobaczymy i pozdrawiamy :)

      Usuń
  4. Ale jest już duży!
    A pamiętam, jak sie urodził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba, ja pamiętam jak Mikołaj był taki mały/duży :)

      Usuń
  5. Detoks takie każdemu jest czasami potrzebny :-). Dominik pięknie stoi :-)! Pozdrawiamy ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne osiągnięcia :)
    My kupiliśmy w wakacje nosidełko, ale wcale go prawie nie używamy (kupiliśmy je na wyjazd wakacyjny). Jakoś nie wiem jak ubrać siebie i dziecko, by było nam obojgu wygodnie i dlatego zawsze na spacer wybieram wózek :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam początkowo z tym dopasowaniem ubioru problem, ale to już dawno za nami :) My chodzimy różnie i w wózku i w chuście/nosidle.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...