wtorek, 27 maja 2014

Co na balkon? Piaskownica dla dzieci?

Ostatnio w końcu położyliśmy kafelki na balkonie, loggią zwanym. Powierzchnia spora, bo pond 13 m2, więc jak na mieszkanie w bloku, to marzenie - przynajmniej dla nas było :) Możliwości zagospodarowania sporo, ale pomysłu do końca nie mamy.
  • Musi zostać przestrzeń na dwie suszarki do prania, bo praktycznie na okrągło przy naszej czwórce coś się suszy. 
  • Chcieliśmy stół i krzesła/fotele, żeby można było na powietrzu jeść, wypić herbatę, czytać, spotykać się ze znajomymi przy elektrycznym grillu, żeby Szkraby mogły rysować itd. Tylko raz nie możemy się zdecydować na konkretne zestawienie, czy krzesła, czy może ława, czy drewno, czy nie, no i są obawy, że zdolne dziecko wejdzie na stół i bam. Na razie więc pomysł padł, odłożony na za rok lub dwa (chociaż balkon jest na tyle duży, że stół mógłby stać przy ścianie i samych ich i tak nie zostawiamy bez opieki). Dla dzieci mamy stolik z dwoma krzesełkami w pokoju Mikołaja i w razie czego można im go wynieść bez problemu na balkon.
  • Na razie stoi namiot - jakoś tak od próbnego rozkładania przed wyjazdem został, a że się cieszy sporym zainteresowaniem dzieci i się sprawdza. Mamy ruchome żaluzje dwie, które można tak przesunąć, że jest na słońcu lub w cieniu, co przy upałach się sprawdza. Zdjęliśmy nawet tropik, bo nie był potrzebny - żaluzje super przed deszczem chronią - a bez niego jest przewiewniej. Profilaktycznie jak się w nim nie bawimy zamykam wejście z siatki, żeby nie zamieszkały w nim owady. W środku jest kołdra i kilka zabawek. Dominik uwielbia się w nim bawić. W szczycie słońca to wybawienie, bo jesteśmy na świeżym powietrzu, ale bez takiego słońca. Ponieważ to normalny biwakowy namiot, a nie typowo dziecięcy i ja w nim się mogę z małymi bawić i całą czwórką się zmieścimy, więc jest ciekawie i "się dzieje"

  • Mamy basen z wodą. Rok temu się Mikołaj pluskał, w tym dopiero muszę wyjąć i napełnić. Taki samorozstawiający się, może z metr średnicy, czyli akurat wody się nie nadźwigam (yyy Tomek się nie nanosi prawdę mówiąc), miejsca dla tak małych Bąbli wystarczająca na kilka kaczuszek. Tylko bez zakrycia, więc na drugi dzień raczej by trzeba było ja wymieniać. Podkładam pod niego koc lub ręcznik i w razie nawet największej zabawy sąsiedzi spokojnie mogą wypoczywać bez obawy o deszcz/powódź z góry.
  • Huśtawka. Podwieszanej bym nie chciała, bo nie chcę wiercić, mam jakiś lęk, że balkon mi na głowę spadnie, huśtawka się obluzuje, a dziecko poleci w dal - wiem, chore, ale o tym się nie dyskutuje ;) Poza tym za nimi nie przepadam. 
  • Kwiaty. Hmmm.... mam szczypiorek na parapecie i na razie z ciekawskim Dominikiem wystarczy.W tamtym roku mieliśmy w donicy pomidorki małe i Mikołaj chętnie podlewał, a potem jak się zaczerwieniły zrywał i jadł - całkiem sporo ich było, nawet dobre, słodkie w smaku.
  • Piaskownica ostatnio u kilku osób widziałam i się zastanawiałam. Wcześniej nawet mi to do głowy nie przyszło, bo jak na balkon piasek? Taras czy ogródek oczywiście, ale balkon? Są takie zamykane dwuczęściowe, że do jednej można np. wody nalać, zrobić dwie z piaskiem, z drugiej miejsce do powstawania babek, czy dwie piaskownice dla dwójki dzieci, czy zwyczajnie pokrywę. Są też jednoczęściowe, ale z zamknięciem, co mnie przekonuje, bo raz wiatr nie rozwieje, ptaki nie zawitają, zabawki można przykryć, łatwiej utrzymać porządek. Koszt jakoś wielki nie jest i mnie kusiły, bo zawsze chwilę z dzieckiem w największym słońcu mogłabym być na dworze, ale lekki cień zrobić, czy tak na kilkanaście minut wyjść, jak mi się nie chce z tylu pięter schodzić, mógłby się bawić koło mnie, a ja w teorii bym się relaksowała przy książce, taaa. Tylko, jest kilka ale. Czy piasek się do domu nie naniesie? Niby można tego przypilnować. Co z sąsiadami? Już mam wizję ochrony, by piasek nie spadał do nich. Czy jest to potrzebne, skoro mamy plac zabaw niedaleko z piaskownicą? Wg mnie się przyda, wg męża już w ogóle nie wyjdę na dwór - bestia. Jak mały byłby przeziębiony i chciałabym uniknąć kontaktu z dziećmi, to by była pod ręką, ale na szczęście raczej nie chorują. No i co zimą? Niby nie duże, miejsca nie zajmie, ale tak jak balkon spory, to piwnica wielkością nie grzeszy niestety.
I tak wczoraj po tych dywagacjach kupiłam jednak piaskownicę - akurat była w promocji ;) Na razie jednoczęściowa z plandeką, ale można dokupić drugą i na niej położyć. Podjechałam też po piasek i stanęłam przed dylematem ile kg? Skąd mam to niby wiedzieć? Sprzedawcy też robili wielkie oczy. Na dobry początek mamy 80 kg. Na razie wsypałam dwa worki, a połowa czeka na pierwsze testy. Nie chcę za dużo, żeby się nie wysypywał, ale i nie za mało, żeby można było babki stawiać ;) Pewnie trzeci dorzucę, a ostatni na zapas zostawię. Zobaczymy. Za kilka tygodni dam Wam znać jak się sprawdza.
Na razie zainteresowanie jest :)

24 komentarze:

  1. boruu, mogłabym zamieszkać u Was na balkonie, cudny! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak myślicie po co ten namiot z kołdrą tak naprawdę tam jest? ;) Dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sensie... możemy się wprowadzać? :DDD

      Usuń
    2. Miejsce do spania jest ;) Czasami sama mam ochotę się tam zdrzemnąć, ale mam za wygodne łóżko :D

      Usuń
  3. pomysł z namiotem - bajka :):) a co do piaskownicy - to my ostatnio dostaliśmy w prezencie - na razie jednak piasku brak

    OdpowiedzUsuń
  4. my mamy mniejsza logię, ale namiot i basen sie mieści oraz stół z krzesłami i mój fotelohamak, któy uwielbiam :) mamy tez kwiatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotelohamak brzmi wspaniale :) Wiem, że się sporo zmieści, tylko też bym nie chciała go zagracić.

      Usuń
  5. O rany, umarłam :) Marzę o takim balkonie i może się wtedy nazywać jak chce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nazwa też nie przeszkadza jak się pewnie domyślasz :)

      Usuń
  6. Boże jaki lusksus! Ja marzę w ogóle o balkonie! A Ty masz taki wielki, piękny! Łał!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wstawcie sobie jeszcze stolik i foteliki, to będę Wam jeszcze bardziej zazdrościć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie dla Ciebie ;) A stolik i foteliki w wersji dziecięcej bywają, bywają ;) Takie dla nas musimy coś w końcu postanowić, ale na razie zainwestowaliśmy w rolety do okien, a i na wyjazd pod namiot coś pewnie dokupimy, więc na razie się wstrzymujemy.

      Usuń
  8. Balkon pierwszorzędny. My mamy zdecydowanie mniejszy a na nim skrzynie z siedziskiem i kwiaty, mnóstwo kwiatów. Od jutra też będzie huśtawka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Huśtawka stojąca czy taka podwieszana? Bo o dziecięcej mówisz, czy o takiej dużej dla dorosłych? :)

      Usuń
  9. balkon marzenie! Pięknie tam urządziłaś;) trochę kwiatów i będzie jeszcze ładniej;) Piaskownica-świetny pomysł;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiaty - i mąż mnie o nie męczy, ale z dziećmi na ziemi średnio, a jak powieszę na poręczy, to żaluzji nie przesunę, podwieszanych nie chcę, więc parapety zostają, a w tym roku przyznam, że nie chce mi się bawić, ale za rok, może.

      Usuń
  10. Jakbym miała taki balkon to pewnie i basen by się tam wcisnął :) Cudowne miejsce !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. My tak jak w zeszłym roku postawiliśmy na zioła. I tak idą do zupy, jak dziecię powyrywa, to szybko można dopisać lub dosadzić sadzonkę ze sklepu. Tanie to, jednoroczne, za to pięknie pachnie. Zastanawiałam się nad piaskownicą, ale doszłam do wniosku, że nas sąsiad z dołu nie polubi za burzę piaskową co chwila lecącą z góry ;) Namiot u nas odpada, testowaliśmy w salonie, dziecko się po nim rzuca jak szalone, siniaki miała przez kilka dni. Może jak zmądrzeje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zmądrzeje :) U nas Dominik w namiocie sam szaleje, ale już z Mikołajem spokojnie się bawią. Piaskownica się sprawdziła, o czym wkrótce w osobnym wpisie, a zioła miałam w zeszłym roku, teraz trzymam w kuchni. Za to ponownie pojawił się pomidor i Mikołaj codziennie podlewa po przedszkolu, a Dominik na szczęście nie zrywa jeszcze.

      Usuń
  12. piękny balkon ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...