Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żłobek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żłobek. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 września 2014

Pierwszy dzień w klubiku

Ostatnio u nas bardzo dużo zmian. Dzisiaj np. pierwszy raz zaprowadziłam Dominika do klubiku. Na razie na 3 godziny dziennie i do momentu znalezienia pracy na etat więcej nie przewiduję. Chodzi tam syn znajomych i bardzo sobie chwalą, grupa jest mała, 3-4 panie na 6-10 maluszków. Miałam w ramach adaptacji z nim dzisiaj zostać, ale jak zobaczył zabawki, to pobiegł do nich i nawet chyba nie zauważył, że mnie nie ma. Tzn. byłam przez pierwszą godzinę w szatni tak na wszelki wypadek, ale potem stwierdziłyśmy z paniami, że to się mija z celem i wróciłam do domu na kawę, co chwilę zerkając na telefon ;) Jednak chyba to przeżywałam. Odebrałam go przed 12, mały zadowolony podbiegł do mnie, bluzeczka nosiła ślady farb, powstało wiekopomne dzieło, a i z masy solnej coś chyba lepili. Z tego co wiem, to bardzo często plastyczne zajęcia mają. Przy mnie było tańczenie i przy okazji poznawanie zasad ruchu drogowego. Po powrocie zupka i śpi, a ja Wam zdaję relację ;) Zrobiłam też trochę w domu, żeby nie było tradycyjnie pranie, obiad. 
Są dwie sale zabaw, na zdjęciu fragment mniejszej, dzieci były w dużej i tam się nie pokazywałam, żeby D mnie nie zauważył. Własne podwórko zabezpieczone, ze stolikiem, domkiem i pewnie kilkoma innymi rzeczami. Każdy ma swoje miejsce w szatni. W godzinach, w których będzie przebywał Mały jest drugie śniadanie w postaci owoców. Odprowadzam go po śniadaniu, a wracamy na obiad, bo nie chcę ryzykować, że zaśnie w klubiku, a nie w domu. Mamy spacerkiem 10 do 15 minut, więc blisko. Nie aż tak jak do przedszkola Mikołaja, ale jednak wygoda jest. Prawdopodobnie za kilka dni będzie kryzys, bo Dominik się zorientuje, że wychodzę, a zabawki już taką nowością  nie będą, ale zobaczymy. Na razie jest bardzo dobrze.

piątek, 21 grudnia 2012

Jasełka w żłobku

Wczoraj byliśmy na wystawianych przez przedszkolaków jasełkach, Maluchy ze żłobka były kolorową widownią. W ostatniej chwili dowiedziałam się, że mają być - o ile to możliwe - przebrane za bajkowe postaci. Nie zdążyłabym już niczego uszyć, więc wypożyczyliśmy strój. Wielkiego wyboru na takiego Skrzata nie było. Mógł być panem biedronką, ale czułka, skrzydełka i reszta zapowiadały częste ściąganie i ogólne niezadowolenie. Inną opcją był książę, ale tu problemem była korona i gruby płaszcz (w żłobku jest ciepło), plus guziki, które Bąbel usilnie próbował oderwać i przyjrzeć im się z bliska. Wybraliśmy przebranie Alladyna i bardzo, bardzo, ale to bardzo mi się podobał :) Jako mama nie jestem obiektywna, ale co tam. Było też wygodne. I nawet czapka/turban nie budziła protestów. Kilka zdjęć mojego przystojniaka - zamazane, bo robione bez lampy, by nie zakłócać pracy fotografa, ale czekamy na lepsze od niego. Oczywiście musiały być przekąski, bo inaczej Bohater tak cierpliwy i zadowolony by nie był.

poniedziałek, 1 października 2012

Leniwy weekend

Uwielbiam soboty i niedziele :) Najpierw załatwiliśmy kilka spraw w mieście, potem poszliśmy na obiad do restauracji - pyszny! Po jedzeniu spacer po starówce i powrót Wisłą. Mikołaj zachwycony wodnym transportem i rzeką:

W ogóle się nie bał. Potem powrót laskiem i zbieranie kasztanów i żołędzi - zrobimy z nich koniki i inne stwory, ale to jak zacznie padać deszcz i w domu będzie musiał więcej siedzieć.

środa, 26 września 2012

Zmiana żłobka

A właściwie przejście z klubu malucha do żłobka. Byłam z tego pierwszego bardzo zadowolona, ale niestety był daleko, a teraz mi pod nosem - jakieś 10-15 min spacerkiem - otworzyli nowy żłobek. Mikołaj dostał się do grupy Raczków 18-24 miesiące, zdecydowana przewaga chłopców. Wyjdzie trochę drożej, ale za to z wyżywieniem i nie muszę na autobus wydawać. Poza tym jak go zaprowadzę na 5 godzin, to 4,5 moje, a tak traciłam sporo na dojazd, a że idzie jesień/zima i do tego ciąża, to się przenosimy. 
Dzisiaj był dzień oswajania (jeszcze z rodzicami), zaledwie 2 godzinki, ale M sporo szalał. Najpierw młotkiem coś majsterkował i wbijał, potem się do niego kolega dołączył, przerzucił się na klocki, motoro-rower, jeździk, piłkę, tańczenie. Jakoś w połowie było jedzenie wspólne. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Panie sympatyczne i mają podejście do dzieci. Jedna jest jakoś w moim wieku, a druga starsza - budzi zaufanie i przypomina mi moją ciocię ;) Zobaczymy jeszcze jutro i w piątek, a od poniedziałku na dłużej, pewnie z 5-6 godzin, może czasami mniej, ale to się okaże. 
Wszystko jest dobrze zaplanowane, poza salą zabaw jest sypialnia, a do tego specjalne pomieszczenie na kurtki i buty - każdy ma swoją szafkę. Do tego szufladę na pieluchy, chusteczki, ubranka na zmianę. Łóżeczka też są przypisane i na każdym własna pościel, piżamka i zabawki ewentualnie.

Jeśli chodzi o ciążę, to na razie wszystko dobrze. Odebrałam wyniki i mam wszystko w normie. Niestety dzisiaj na jakiś czas wróciły mdłości. Przeszły, więc na specjalne zamówienie męża - domowa pizza, już ciasto rośnie, pieczarki i inne dodatki gotowe. Waga bez zmian :)

środa, 23 maja 2012

Mama papa

Mikołaj od poniedziałku chodzi do żłobka. Właściwie to go odprowadzam i hrabia siedzi w wózku, ale przekaz ten sam - nie ma szkraba w domu. Pierwszego dnia czuwałam w pobliżu z komórką w ręku i co chwilę zerkałam czy aby nikt nie dzwoni, że płacze czy coś innego się stało. Odebrałam go po 3,5 godziny i co widzę? Dziecko zadowolone, zero przejęcia, że mamy nie było, bawi się z dziećmi. Jak mnie zobaczył to uśmiech i pach po piłę i bawimy się, nie ma, że chce iść, czy o mama jest, a jej nie było. Nic, zero przejęcia. A ja jak głupia zestresowana, ehhh.
Wczoraj został dłużej - całe 5 godzin, tym razem odczułam, że go nie ma, załatwiłam ogrom spraw w urzędach, poprawiłam kilka stron tekstu i zrobiłam kilka kartek quillingiem ;) Do tego pranie, obiad - szok, jak wszystko szybko bez malucha da się zrobić, a jeszcze od tego musicie godzinę na dojazdy odliczyć i kawę z sąsiadką :) Jak go odprowadzałam został przywitany uściskiem dziewczynki i "Mikołaj!". Szok :D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...