Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 listopada 2013

Am, am - mały Dziobak :) I kocyk

Pamiętam dokładnie to samo było z Mikołajem. Przypuszczam, że wiele dzieci tak ma. Pierwsze próby rozszerzenia diety i między innymi słoiczki. Najpierw dwie, trzy łyżeczki. Kwaśna mina i "co to?", ale "dlaczego mi to dajesz?". Chcę mleko! Próby wyplucia, mamlanie, kosztowanie. Czasami udawało się zjeść czyściutko, czasami cały był umorusany i nie tylko on. Potem to zdziwienie i radość, że zjadł już pół. A teraz? Pochłania cały słoiczek owoców, deserków i nawet nie zauważam kiedy skończy. Jak coś jem, to najchętniej by mi zabrał i spróbował - szczególnie, że czasami owoc w ten sposób podbiera i mu się udaje. Oczywiście się nim nie naje i jeszcze chce pierś. I to atakowanie łyżeczki. Am! Dziób! Mam :) Nie, żeby na pierś się nie rzucał i nie szukał :) 
Drzemka, przebudzenie - co jest najlepsze? Widok i zapach mamy obok. Uśmiech. Radość. Ta bliskość.

I przy okazji poznajcie Bąbelka w małym przyczajeniu:
Ukryty pod robionym przeze mnie kocykiem. "Robionym", bo to jeszcze nie koniec. Ciut mały na razie ;) Więcej ujęć TU. W kuchni, na leżaczku. Oczywiście taki błogostan trwa sekundę, kop i kocyk jest gdzie indziej, można go gryźć, miętolić, a co! I to baczne obserwowanie co robię. Może naczynia ze zmywarki, a może jedzonko? O jedzonko :) Mały, kochany Urwisek :) Kocham!

czwartek, 28 marca 2013

Sposób na noc - pieluchy - pytanie

Witajcie, wpis będzie nietypowy, bo mam do Was pytanie - oby ktoś znał odpowiedź. Nam się już powoli kończą pomysły. Mikołaj od kilkunastu dni prawie codziennie po nocy ma całe mokre ubrania. Pieluszka nie daje rady. Kombinowaliśmy z różnymi firmami, rozmiarami jednorazowych i nic. Wieczorem przed spaniem wysadzamy i zasypia niby z pustym pęcherzem, ale na noc pije jeszcze mleko i rano jest prawdziwa powódź. Do tej pory nie było problemu, zawsze wszystko pięknie trzymało. Teraz ponieważ ma mokro budzi się wcześniej (ok 5.50) i przychodzi do nas, zmieniamy go i już u nas zostaje na godzinę i jeżeli zaśnie to sukces, ale najczęściej już się kręci po domu, przynosi bajki, jeździ samochodzikami i któreś z nas musi wstać. Do tej pory wstawał przychodził do nas, wysadzaliśmy go i było ok, no i o 7, a rano to robi różnicę ;)
Opcją byłoby wstawanie w środku nocy i przebieranie go na śpiocha, ale to nam średnio odpowiada, chociaż pewnie by poskutkowało, to wolę chyba rano go przebrać i przeprać ubranie. Jak będzie młodszy płakał w nocy i i tak będę miała sen przerywany, to może się na takie rozwiązanie skuszę, ale teraz - no way! Szczególnie, że o dziwo mimo 9 miesiąca ciąży nie wstaję w nocy do łazienki - szok i radość ogromna, kto w ciąży był i co chwilę dreptał tak jak ja w pierwszej, ten wie, o czym piszę.

niedziela, 3 marca 2013

Wyprawiamy do przedszkola

Przypuszczam, że połowa z Was pomyślała o wyprawce dla malucha w pierwszym momencie ;) Mikołaj od poniedziałku idzie do przedszkola. Właściwie wszystko ma, bo typową wyprawkę plastyczną tam zapewniają, ale kilka drobiazgów musieliśmy dokupić. Przede wszystkim woreczek przedszkolaka i tu zaszalałam i uszyłam sama ;) Taki typowy na dwa sznureczki, za to z dodatkową  kieszonką w środku (na papcie - by je oddzielić od ubrań, albo chusteczki czy inne tego typu drobiazgi). Wybrany przez Bąbla wzorek: kolorowe samochody. Mikuś zachwycony i już się spakował. 
Wkładał nie do końca to, co powinien, bo zaczął od książeczek, samochodzików i wafli ryżowych, ale po drobnych wskazówkach udało się spakować rzeczy potrzebne:

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Mikołaj - stróż domowego ogniska ;)

Jak nie było o ciąży, to teraz o Mikołaju brak wpisów ;) Dziecko mi się zmienia i nawet nie wiem kiedy ten czas leci... Od kilku dni razem gotujemy, sprzątamy, mam takiego małego, prywatnego pomocnika, a że czasem wszystko trwa dzięki temu dłużej, to cóż, skoro jest przyjemniej i zabawniej? Oczywiście do Bąbla nie dotrze, że nie wszystko sam da radę zrobić, a i nie chcę mu zabraniać na zasadzie, odejdź, pobaw się, sama zrobię lepiej i szybciej, bo się boję, że potem go nauczę, że mama sama w garach siedzi i sprząta i nie będzie chciał dla odmiany pomagać. Oczywiście tacie też pomaga w weekendy, a ja mam wtedy mniej więcej wolne i czas na zregenerowanie sił przed kolejnym tygodniem. Poza porankami, gdy Tomek chce się wyspać i z M robimy śniadania.
Kilka scenek rodzajowych:
  • robienie pancakesów np.: Mikołaj odmierza łyżeczkę proszku do miseczki (nie ryzykuję bezpośredniego dodawania do ciasta - aż taka odważna nie jestem ;)), potem przesypuje do miski, to samo z maślanką i innymi składnikami. Otwiera mi szafkę z garnkami i pokazuje patelnię. Gotowe naleśniczki zanosi tacie do łóżka i razem kosztują - pycha, ok wracamy do pieczenia, zanosimy resztę na stół i przygotowujemy stół - my, bo M wykłada podkładki i sprawdza czy każdy ma coś do picia

poniedziałek, 1 października 2012

Leniwy weekend

Uwielbiam soboty i niedziele :) Najpierw załatwiliśmy kilka spraw w mieście, potem poszliśmy na obiad do restauracji - pyszny! Po jedzeniu spacer po starówce i powrót Wisłą. Mikołaj zachwycony wodnym transportem i rzeką:

W ogóle się nie bał. Potem powrót laskiem i zbieranie kasztanów i żołędzi - zrobimy z nich koniki i inne stwory, ale to jak zacznie padać deszcz i w domu będzie musiał więcej siedzieć.

sobota, 15 września 2012

Bezsilność

Wraz z pojawieniem się na świecie Mikołaja często czuję się wyjątkowa, potrzebna, niezastąpiona, kobieca, kochana, silna. Czasami jednak zdarzają się chwile, gdy jestem bezsilna i boję się o niego. Dzisiejsza noc zalicza się do takich momentów mojego życia. Mały obudził się około 4 z płaczem, cały drżał z zimna, mimo że w pokoju było ciepło, a on był przykryty. Nie pomagało tulenie, noszenie, nie chciał niczego pić, ani mleka, ani wody. Nic. I cały czas się trząsł. W takich chwilach dociera do mnie jak mały i bezbronny jest, choć gdy biega i się śmieje wydaje się już taki duży i silny. Czułam się całkowicie bezradna. Nie wiedziałam jak mogę mu pomóc i to było straszne. Nie mówi, więc jedynie instynktownie mogliśmy zgadywać co się dzieje.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...