Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedszkolak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedszkolak. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 czerwca 2014

Dzień mamy i taty w przedszkolu

W piątek było w przedszkolu przedstawienie z okazji Dnia Mamy i Dnia Taty - tak połączone w jedno. Maluchy wystawiały Złotowłosą i trzy misie. Mikołaj nie występował, tzn. nie miał roli, ale śpiewał z wszystkimi. Były też życzenia dla rodziców i laurka. O taka z guzików :) Wprawdzie nie z tych, które przyniósł, ale albo sobie wybrał inne, albo coś się pomieszało - nieważne. Rękodzieło od mojego trzylatka jest. Jaka radość przy wręczaniu - bezcenna. Do tego zrobiona przez niego ramka ze zdjęciem ozdobiona muszelkami. Wspaniały jest! Musielibyście zobaczyć jak się cieszył, wyrywał ze śpiewaniem, sprawdzał czy na pewno patrzymy i klaszczemy. Po przedstawieniu jeszcze chwilę zostaliśmy i zrobiliśmy sobie rodzinne zdjęcie, bo takich mamy zdecydowanie za mało. Dziękuję Ci Synu za piękne życzenia i taniec :*

środa, 2 kwietnia 2014

Wypadek w przedszkolu

Ostatnio cały czas się coś u nas dzieje i nie mam na nic czasu. Niestety nie są to tylko wizyty na placu zabaw i długie spacery, ale i wypadki. W czwartek kolega w przedszkolu popchnął Mikołaja. Tak niefortunnie, że spadł na stół i rozciął sobie wargę. Dodam ulubiony kolega i największy rozrabiaka w grupie... Panie od razu przyłożyły opatrunek lodowy, położyły go i chyba odrobinę panikowały. Raz do mnie zadzwoniły, a że akurat karmiłam i nie odebrałam, to po chwili jedna z opiekunek była już u nas w domu. Zabrałam Dominika i podeszliśmy po Mikołaja. Leżał z opatrunkiem na łóżeczku, obok niego dwie panie. Reszta dzieci w kółeczku, bo podobno była pogadanka o tym dlaczego nie wolno popychać. Mały się przytulił, ubraliśmy się i do domu. Warga nie wyglądała dobrze, jeszcze trochę krwawiła, ale bez tragedii.

środa, 5 lutego 2014

Dzień Babci w przedszkolu

Mikołaj jak na przedszkolaka wypada z okazji Dnia Babci brał udział w przedstawieniu. Nie spodziewałam się rewelacyjnego występu, bo do tej pory na występach z okazji Dnia Matki, czy przedszkolnej wigilii maluchy raczej się krępowały i po kolei szły do rodziców z płaczem. Mój był dzielny i nie płakał zostając prawie do końca, ale jednak bez śpiewów czy tańczenia. I dlatego tym razem mnie zaskoczył i to bardzo. Jest trochę starszy, ale mimo wszystko takiego tańca, recytowania wierszyków i odśpiewania „Sto lat!” się nie spodziewałam. Był rewelacyjny! I nie tylko on, bo cała grupa wszystkich zaskoczyła z opiekunkami włącznie. Ukłonił się tak cudownie i z pasją, że prawie się przewrócił i stanął na głowie, a ratując się przyklęknął, po czym uśmiechnięty wstał i wysłał mi buziaki ;) Występując patrzył czy aby na pewno go obserwujemy, uśmiechał się. Cudowny! Potem dumnie niósł prezent (laurki i słodycze).
Po części artystycznej był tradycyjnie drobny poczęstunek i zabawy. Moja mama przyjechała dopiero popołudniu, więc ją zastępowałam z Dominikiem i dzięki temu mogliśmy się pobawić z Mikołajem i jego grupą. Starszy Brat wszystko pokazał, przyniósł zabawki, a potem Młodszym zainteresowały się koleżanki Mikołaja i go zagadywały, głaskały, przynosiły zabawki i robiły herbatkę ;) Bardzo się cieszę, że poszłam, a jeszcze bardziej mnie cieszy, że choć zapytałam Bąbla, czy chce z nami wracać, to stwierdził, że zostanie na obiedzie i wróci normalnie. I cieszy mnie to dlatego, że chwilami mam jednak wyrzuty, że chodzi do przedszkola, ale upewniam się co jakiś czas, że jest mu tam dobrze. Bawi się z dziećmi, ma inne zabawki, uczy się nowych zabaw i co ważne lubi panie a jedzenie mu bardzo smakuje. Dzisiaj też go odprowadziłam i zapytałam czy może przyjść po niego wcześniej, ale stwierdził, że nie, że normalnie. Zuch chłopak :) Za to później poszliśmy i się wyspał porządnie.

niedziela, 17 listopada 2013

Szyjemy ;)

Ostatnio sporo czasu spędzam przy maszynie, więc Mikołaj się tym zainteresował. Szczególnie, że czasami coś dla niego zrobię, albo dla Dominika. Nadal jesteśmy na etapie "dlaczego?", więc i maszynę musiał poznać bliżej. Zdjęcia tragicznie, bo wieczorem, ale... Najpierw podpatrywał, co kombinuję. Akurat szyłam podkłady na ramię, więc dziecięce wzory, kolorowo, czasami jakaś tasiemka. "Mamusiu, mogę Ci pomóc?". I jak tu odmówić? Najpierw wersja mało rozsądna, czyli pedał obok, prosty ścieg, materiał u mnie, a Bąbel naciskał, mocniej, słabiej, czyli szybciej, wolniej. W ten cudowny sposób miałam trochę prucia :) 
Potem lepsze rozwiązanie. Brzdąc na kolanach i pokazujemy, co, jak, z czym. Tu igła, pokrętło, nitka, ząbki, wybór ściegów, góra-dół, obcinak itp. O dziwo załapał większość. Potem obserwowaliśmy jak materiał nam "ucieka". Nie patrzcie na technikę, chodziło o to, by było bezpiecznie.

środa, 30 października 2013

Pół roczku pod znakiem dyni

Nie wiem kiedy to zleciało, ale wczoraj Dominik skończył pół roku, a ja pamiętam jeszcze sesję ciążową  (klik, klik) i to wyczekiwanie, pierwsze wspólne dni. Planowałam długi wpis o nim zrobić, jak się zmieniał, kilka zdjęć wstawić, ale ostatnio czasu praktycznie w ogóle nie mam. Wyjazdy na groby, przygotowania do kolejnych, a najbliższy ponad dwie godziny samochodem. Wczoraj też niespodziewanie robiliśmy dynie. Wcześniej nigdy się tym nie zajmowałam, kojarzyło mi się z Halloween, którego nie uznaję, ale w przedszkolu święto dyni i konkurs na lampion. Kilka osób już przyniosło i Mikołajowi się spodobały. Oczywiście też chciał zrobić, więc "Mamusiu, Mamusiu" i ok. Tomek wieczorem pojechał po jedną, ale taki mały koszmarek jedynie został ;) Przeszłam się więc na rynek po ładniejsze i na szczęście były. 

wtorek, 28 maja 2013

Dzień Mamy w przedszkolu

Pisałam niedawno, że dostałam od Mikołaja zaproszenie na przedstawienie z okazji Dnia Mamy i wczoraj się odbyło. Mąż zajął się Dominikiem, a ja mogłam spokojnie pójść na występ - w końcu w bluzce, która nie musi mieć dekoltu do karmienia :) Pani zaprowadziła nas do sali, zajęłyśmy miejsca na mikro krzesłach przy stolikach z przekąskami i czekałyśmy. Po chwili wężykiem/kolejką weszły Biedronki (tak się nazywa najmłodsza grupa), a pod koniec szedł mój SYN :) Uroczy, kochany i ogólnie cud miód i orzeszki - nie ma jak się wyspać i od razu świat jest piękniejszy. Oczywiście jako jedyny nie ubrany ładniej niż zwykle, bo starannie wybrane eleganckie, ale wygodne ubranko poszło do przebrania po obiedzie. Ehhh... I tak jest małym przystojniakiem. Wracając do tematu... Trójka najstarszych dzieci powiedziała wierszyk, potem zaśpiewali piosenkę i w trakcie powoli się maluchy wykruszały z płaczem idąc do mam, mój przywędrował do mnie jako 6 - dzielnie się trzymał, bo jest najmłodszy w grupie. Przedstawienie z ostatnimi dzielnymi trwało dalej kilkanaście minut, a po nim dzieci wręczały mamom laurki i biżuterię (chyba gliniana malowana, ale pewna nie jestem). Po kilku namowach i mój się zebrał na odwagę, odszedł od jedzenia (dobrowolnie!) i przyniósł mi o takie cuda:

niedziela, 3 marca 2013

Wyprawiamy do przedszkola

Przypuszczam, że połowa z Was pomyślała o wyprawce dla malucha w pierwszym momencie ;) Mikołaj od poniedziałku idzie do przedszkola. Właściwie wszystko ma, bo typową wyprawkę plastyczną tam zapewniają, ale kilka drobiazgów musieliśmy dokupić. Przede wszystkim woreczek przedszkolaka i tu zaszalałam i uszyłam sama ;) Taki typowy na dwa sznureczki, za to z dodatkową  kieszonką w środku (na papcie - by je oddzielić od ubrań, albo chusteczki czy inne tego typu drobiazgi). Wybrany przez Bąbla wzorek: kolorowe samochody. Mikuś zachwycony i już się spakował. 
Wkładał nie do końca to, co powinien, bo zaczął od książeczek, samochodzików i wafli ryżowych, ale po drobnych wskazówkach udało się spakować rzeczy potrzebne:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...