Tak jak pisałam w ostatnim poście naszła mnie chęć na zrobienie przytulanek z metkami z polaru minky. Zmierzyłam się z maszyną i w efekcie powstały takie trzy ciumkatki (w rzeczywistości są całkiem proste). Najnowsza poznana przeze mnie nazwa to miętol metki - adekwatna ;) Tak więc przedstawiam Wam moje miziaczki. Każda w innym rozmiarze. Większe obustronnie minky (sówki plus fioletowe lub brązowe kropki), a w mniejszej bawełna z kotkami z jednej, z drugiej polarek minky - taka wersja mini do torebki, wózka. Tasiemki zamocowane tak, że nawet mąż ich nie oderwie, dziecko też nie da rady, bo paranoicznie je poprzyszywałam. Mój osobisty świr z bezpieczeństwem.
piątek, 25 stycznia 2013
wtorek, 22 stycznia 2013
Wieści ciążowe w skrócie
Komentarz Maryś uświadomił mi, że rzeczywiście dawno nic o ciąży nie pisałam. Wspominałam na FaceBooku, ale nie na blogu. Więc garść najważniejszych informacji w skrócie:
- ostatnie USG miałam w piątek i Maluch już ważył ponad kilogram :) Jest piękny, a szyjka dobrze trzyma, więc przeprowadzką sobie nie zaszkodziłam
- nadal jest chłopcem, co lubi pokazywać na każdym badaniu ;)
- często kopie, na tyle mocno, że spokojnie mąż i Mikołaj czują
- teoretycznie do terminu porodu zostały równe 3 miesiące... jak ten czas ucieka...
- brzuch coraz większy... umówiłam się też już z koleżanką na sesję zdjęciową pod koniec lutego - mam nadzieję, że będę wtedy na siłach pozować i w domu, a nie w szpitalu
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Mały czyścioszek - szczoteczki MAM
Dawno, dawno temu pisałam Wam, że dostałam do testowania kilka produktów MAM. Między innymi zielone szczoteczki Learn to brush set. W zestawie były dwie szczoteczki i ogranicznik (okrągła osłonka, która zapobiega zbyt głębokiemu włożeniu szczoteczki do
buzi). Podobno są dwa etapy nauki mycia zębów. Do pierwszego przeznaczona jest
dłuższa szczoteczka, która umożliwia trzymanie jednocześnie przez malucha i rodzica. Potem korzystamy z
krótkiej dopasowanej do rozmiaru dziecka i trzyma ją już samodzielnie. Tyle z teorii. Jak jest w praktyce?
poniedziałek, 14 stycznia 2013
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Po przeporwadzce
W Sylwestra się przeprowadziliśmy. Wystarczył tydzień bez internetu i zaległości w mailach przerażają ;) Do tego załatwianie formalności i bieganie po urzędach w ciąży i z dzieckiem, rozpakowywanie, sprzątanie, zmienianie danych wszędzie... Nadal nie mogę się ogarnąć, ale mam nadzieję niedługo nadrobię, bo jest o czym pisać. Pozdrawiam Wszystkich w Nowym Roku :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)